Dzięki. Ja przyznam, że mam pozytywne wspomnienia z powstawania tej pracy, lipcowymi nocami, bez pospiechu, bez zgrzytów. Nawet roboczy tytuł był z lekka inny: "Dzieci Rzeki w Mieście Dobrych Nocy". Im dłużej wisi na ścianie tym coraz trudniej jest mi wyobrazić ją sobie bez tego obrazka. :>